Dziennik Bałtycki   Telewizja Polska PR3     Tyskie     Hotel Gdynia     Radio Eska Nord     Nasze Miasto

ZAPRASZAJĄ NA:

SPEKTAKL
"Ukochany Kraj... czyli PRL w piosence"
w którym wystąpią aktorzy Teatru Studio Buffo


Teatr Muzyczny w Gdyni 14 Lutego 2004r. godz. 17:00 i 20:00

scenariusz, choreografia i reżyseria - Janusz Józefowicz
kierownictwo muzyczne - Janusz Stokłosa
dekoracje - Janusz Sosnowski
kostiumy - Agnieszka Komornicka

WYKONAWCY:
Monika Ambroziak, Joanna Chmielewska - Chłopicka, Anna Frankowska, Anna Mamczur, Barbara Melzer, Elżbieta Portka, Katarzyna Pyrka, Anna Sochacka, Joanna Teśla, Natasza Urbańska, Wojciech Dmochowski, Rafał Drozd, Sebastian Gonciarz, Grzegorz Kowalczyk, Antoni Powierża, Jacek Zieliński i Janusz Józefowicz

ZESPÓł MUZYCZNY:
Janusz Stokłosa - fortepian
Marcin Trojanowicz, Tomasz Filipczak - syntezatory
Wojciech Ruciński - gitara basowa
Pawel Twardoch - perkusja
Mariusz Mielczarek "FAZI" - saksofony
Zbigniew Dziubiński - gitara

NIEKTÓRE PIOSENKI ZE SPEKTAKLU:
Budujemy nowy dom, Marynika, Ukochany kraj, Moda i miłość, Małe tęsknoty, 10 w skali Beauforta, Nie liczę godzin i lat, Kuba, Kokosy, Mexikana, Kasztany, Wala, Beata z Albatrosa, Małgośka, Psalm, A u sza la la la, Pomaluj mój świat, Daj mi tę noc, Szeptem, Arlekin, Zbuntowany Anioł, Bal, itd., itd..


Bilety w cenie 120 i 100 zł już w sprzedaży!!!.


BILETY DO NABYCIA:

Kasa Teatru Muzycznego: (058) 621-78-16
EMPiK Gdynia: (058) 620-07-73
EMPiK Gdańsk: (058) 301-62-88


UKOCHANY KRAJ... - fragmenty recenzji:

" (...) Powracają do naszych uszu szlagiery szalenie pomysłowo inscenizowane - niekiedy bardzo śmiesznie, niekiedy wręcz wzruszająco - bez taniej parodii, bez bezmyślnego wykpiwania, natomiast zawsze prezentowane z wdziękiem i - przede wszystkim - z talentem." (Lucjan Kydryński - PRZEKRÓJ)

" (...) Poziom wykonawstwa tego spektaklu dowodzi, że Janusz Józefowicz i jego zespół zmierzają w dobrym kierunku. Z uporem kształtują własny styl muzycznej rozrywki, którego pozazdrościć może niejedna muzyczna scena zawodowa w kraju." (TWÓJ STYL)

" (...) Atutem przedstawienia jest młodość. Trudno gdzie indziej w Warszawie zobaczyć tak roztańczonych, rozśpiewanych autentycznych dwudziestolatków. I nic dziwnego, że do Buffo znowu walą tłumy. Starsi, by przypomnieć sobie własną młodość, młodzi by pośpiewać i potańczyć razem z zespołem Buffo." (Joanna Habiera - SZTANDAR)

" (...) Przede wszystkim nie ma mowy o żadnych sztuczkach technicznych: playbackach, półplaybackach, itp. Wszystko wyśpiewane jest w fantastycznym tempie i na żywo, co w połączeniu z brawurowymi pomysłami choreograficznymi Janusza Józefowicza graniczy niemal z cudem. Że mamy do czynienia z pełnym profesjonalizmem najlepiej świadczy fakt, że po artystach zupełnie nie znać zmęczenia. Przeciwnie: bawią się znakomicie, a sam spektakl to dla nich czysta przyjemność. Program dopracowano w najdrobniejszych szczegółach inscenizacyjnych.
Zespół Janusza Józefowicza bisował trzykrotnie, a kielecka publiczność żegnała artystów na stojąco. Józefowicz i jego ludzie udowodnili, że jeśli się potrafi, można zrobić fantastyczne, profesjonalne widowisko nawet z kilku starych, zakurzonych piosenek. I to jak!"
(Tomasz Natkaniec- SŁOWO LUDU)

" (...) Józefowicz zadbał przy tym, by łza się w oku kręciła raczej ze śmiechu niż z żalu i stare hity potraktował jak zwykle pół żartem, pół serio." (Roman Pawłowski - GAZETA WYBORCZA)

" (...) Starsza część publiczności nie może się powstrzymać od nucenia, ale i młodym nie są obce przeboje tamtych lat - przewalają się przecież rozmaite mody retro, a stare piosenki powracają w nowych aranżacjach. ... Młodzi artyści - tak jak w szla-gierze - mają po dwadzieścia lat, ale osiągnęli wysoki stopień kunsztu estradowego. Ładne, nośne głosy, wdzięczne ruchy, wyraziste interpretowanie tekstów, doskonała dykcja - czegóż więcej potrzeba?
Nie brak pomysłów, ciekawych układów. Najśmieszniejsze są te, które przypominają "choreografię" tamtej epoki - charakterystyczne wykrzywianie stóp, nieco przesadna gestykulacja i ekspresyjne pozy piosenkarzy, "wygibasy" chórków żeńskich. ... Ale na koniec spektaklu szaleje dzisiejsza młodzież! Owacja jest tak gorąca, że wykonawcy nie mogą zejść ze sceny. Bisują i bisują."
(Beata Ostojska - DZIENNIK ŁÓDZKI)

" (...)Aktorzy STUDIA BUFFO przenieśli widownię w świat beztroskich dwudziestolatków, którzy szepczą słowami miłości i tańczą rock 'n rolla. Pokazali nieco zapomnianą epokę z odrobiną dobrotliwej ironii, co w połączeniu z profesjonalnym wykonaniem wokalnym i interesującą choreografią dało wspaniały efekt. " (ald - DZIENNIK BAŁTYCKI)

" (...) Cofnąć się w czasie o 30, 40 lat? Okazuje się, że dzięki piosence jest to możliwe. Udowodnił to Janusz Józefowicz wsparty plejadą młodych aktorów Teatru Buffo . ... Nowocześnie zaaranżowane piosenki przez Janusza Stokłosę nic nie straciły ze swej dawnej świetności, a wręcz przeciwnie, bo dzięki brawurowym, pełnym perfekcji wykonaniom przeżywają swą drugą młodość, o czym świadczy ich powodzenie wśród współczesnego młodego pokolenia. ... Wypełniająca licznie Arenę publiczność przyjęła nowe wykonania starych piosenek entuzjastycznie i szkoda, że tym razem na środku sali ustawiono krzesła, bowiem byli tacy, którzy po prostu tańczyli. PRZEBOJE z "Grosików" pokazują nie tylko, że dawne piosenki nadal mogą być interesujące, ale i to, że mamy w Polsce wielu ciekawych wykonawców." (MAZ - GAZETA POZNAŃSKA)

" (...) Dwa i pół tysiąca widzów, którzy przyszli w piątek do Opery Leśnej śpiewało razem z aktorami STUDIO BUFFO niezapomniane przeboje polskiej estrady lat sześćdziesiątych. ... Z sentymentem i czasem z łezką w oku starsze czterdziestolatki przypominały sobie szlagiery ze swoich pierwszych prywatek, piosenki odtwarzane z czarnych, analogowych krążków i pocztówkowych płyt. Okazało się w piątkowy wieczór, że również ich dzieci znają te hity sprzed lat. Widowisko było kolorowe, roztańczone i bardzo zabawne. ... Artyści wielokrotnie bisowali." (DSG - GŁOS WYBRZEŻA)

" (...) W gruncie rzeczy ludzie szybko zapominają, jak to było. Nagle im się przypomina, że jeszcze niedawno byli cinkciarze, bony towarowe, peweksy, saturatory z wodą sodową na ulicach, sklepy z żółtymi firankami. Oglądają to... i dobrze się bawią. Tak też było i w Łodzi. Publiczność śmiała się z dowcipnych "wstawek", nuciła znajome piosenki, przypominała sobie czasy sprzed 20 lat, uwiecznione m.in. w kronikach filmowych. Wszyscy zastanawiali się czy po takiej serii sukcesów Janusz Józefowicz planuje jeszcze program z muzyką lat 80.." (BeO)

" (...) Starszą widownię obrazki z przeszłości wzruszają do łez, młodszą do łez bawią. Wszyscy są zdziwieni, że przez te kilkanaście lat tak bardzo zmienił się świat "obok nas". Od kroju sukienek po obyczaje i wielką politykę. Nie zestarzały się tylko piosenki z tamtych lat. Gdzie ci mężczyźni, Chodź, pomaluj mój świat czy Dziesięć w skali Beauforta w wykonaniu znanych z Metra artystów brzmią jak świeże przeboje." (J. Pruszyńska - TWÓJ STYL)

" (...)Nowa premiera Teatru Studio Buffo "UKOCHANY KRAJ" gwarantuje 2,5 godziny szampańskiej zabawy z udziałem gwiazd oraz młodych, utalentowanych wokalistów i tancerzy. Przeważającą część utworów przedstawiona została w formie porywających pastiszy. (...) Najwspanialsze w spektaklu Józefowicza jest to, że portretując PRL nie obraża gustów i osobistych wspomnień. Z taktem balansuje na pograniczu pastiszu i nostalgii. Gdy ze sceny płyną pierwsze dźwięki "Beaty" Laskowskiego, część widzów odpowiada autentycznym wzruszeniem, nie czując, że to kicz. Gdy trzeba, Józefowicz potrafi rozkręcić teatralną machinę na całość, tak, by publiczność śmiała się do łez." (Jacek Cieślak - RZECZPOSPOLITA)

" (...) najnowszy spektakl w teatrze Studio Buffo, odnosi się wrażenie, że Janusz Józefowicz próbuje uświadomić nam, w jakich paranoicznych czasach żyliśmy." (K. Wereszczyńska - ŻW)

" (...) Pomysł Józefowicza i Stokłosy na odkurzanie starych przebojów i pokazywanie ich w nowej aranżacji i inscenizacji okazał się trafiony. Duet panów Januszów stworzył spektakle dobre zarówno dla młodzieży, jak i starych. Ci pierwsi poczuli, że przeboje ich rodziców mogą być "w porządku", ci drudzy - że chyba nie wszystko z czasów ich młodości zginęło bezpowrotnie." (K. Wereszczyńska - ŻW)

" (...) Józefowicz nie daje widzom czystej, pustej zabawy - humor łączy z ironią: piosence "Pszczółka Maja" towarzyszą czerwone transparenty z wielkimi napisami na cześć Święta Pracy, niesione przez pochody przodowników pracy. Fragmenty kronik filmowych, wyświetlane co kilka utworów, są jak moment na wzięcie głębokiego oddechu po superzabawnych inscenizacjach. Przypominają o smutnej, groteskowej rzeczywistości np. lat 80.- kiedy wszystko było na kartki, a po pralkę czy meble trzeba było zapisywać się na specjalne listy." (K. Wereszczyńska - ŻW)

" (...) młodzi artyści Studia Buffo wykonują największe polskie przeboje w nowych aranżacjach Janusza Stokłosy oraz inscenizacji Józefowicza, który często posługuje się żartem i parodią. Piosenki przeplatane są fragmentami kronik filmowych, które wprowadzają do spektaklu klimat epoki i pokazują, czym żyli Polacy, kiedy największymi przebojami były były utwory "Chałupy welcome to" i "Szklana pogoda"." (R. Pawłowski - GAZETA WYBORCZA)

" (...) uderzające jest wrażenie, że swój sukces spektakle Józefowicza zawdzięczają nie tylko znakomitemu wykonaniu i nostalgii widzów za odkurzonymi przebojami. Ich popularność, mierzona liczbą sprzedanych kaset i płyt oraz zapełnionych sal, bierze się również z popularności samego tematu, jakim jest historia polskiego społeczeństwa ostatniego półwiecza. Celowo mówię o historii społeczeństwa, a nie o historii narodu czy kraju, gdyż jak łatwo zauważyć, te dwa porządki w spektaklach Józefowicza niezupełnie się pokrywają. Są w nich oczywiście odnotowane kluczowe daty z dziejów PRL-u, z telewizorów zawieszonych nad sceną generał Jaruzelski ogłasza stan wojenny, są zdjęcia manifestacji i akcji ZOMO, którym towarzyszy niezapomniany "Psalm stojących w kolejce" z "Kolędy nocki". Ale równie ważne, a czasem nawet ważniejsze od tych wielkich wydarzeń, okazują się fakty z historii polskiej motoryzacji, jak na przykład wyprodukowanie pierwszej Syreny i pierwszego fiata 126p, wydarzenia z dziedziny mody, krążące wokół długości i szerokości męskich nogawek, czy nawet gastronomii, jak wprowadzenie na ulice saturatorów z wodą sodową czy sprzedaż alkoholu od godziny 13. Jest to bowiem historia oglądana oczami zwykłego zjadacza chleba, który wielkie wydarzenia polityczne zna z telewizji, natomiast z bliska uczestniczy w codziennym życiu ulicy." (R. Pawłowski - GAZETA WYBORCZA)

" (...) W Studio Buffo Janusz Józefowicz z peerelowskich hitów utkał barwne widowisko. W lekkiej, przyjemnej dla oka i żartobliwej formie, wzbogaconej fragmentami kronik filmowych, artyści Buffo opowiadają nam... całe pamiętne czterdziestoczterolecie! Zaczęło się entuzjastycznie. Przodownicy pracy "budowali nowy dom" i wyrabiali dziennie ponad 1000 procent (!) normy, a socjalistyczna młodzież na akademiach śpiewała o miłości do "ukochanego kraju". Potem przyszła kolej na erę swinga lat 60., a następnie hippisowskie lata 70., kiedy romantyczni Trubadurzy żałowali, że "znamy się tylko z widzenia", Janusz Laskowski wolał piękną Beatę od "siedmiu dziewcząt z Albatrosa", a Alibabki śpiewały o tym "jak dobrze wstać, skoro świt". Początek lat 80. Nie sprzyjał afirmacji życia, "po co kolejka ta stoi?" w pięknym songu zapytywała Krystyna Prońko, a Hanna Banaszak przejmująco śpiewała "Sambę na rozstanie". Powiew nowego przyniósł festiwal w Opolu, na którym Kora Jackowska, odziana w czarną skórę i martensy, w pamiętny sposób, wykrzyczała "Boskie Buenos" a już wkrótce - ze swoim przebojowym zespołem - triumfalnie wkroczyła w lata 90.!
Nowy spektakl Józefowicza, lekki, łatwy i przyjemny - zapewne dzięki młodości występujących artystów, którzy staruszkę PRL znają już tylko z wiecznie żywych przebojów - nie jest jednak pozbawiony refleksji. W dawce akurat takiej, jaka przystoi widowiskom musicalowym. I o to właśnie tu chodzi!"
(Anna Dawidziuk - SUPER EXPRESS)


PATRONAT MEDIALNY

Dziennik Bałtycki   Telewizja Polska PR3     Tyskie     Hotel Gdynia     Radio Eska Nord     Nasze Miasto

Agencja Artystyczna BogArt


© Copyright WK 2001-2004 / Agencja Artystyczna BogArt